Migracja z Grodzieńszczyzny do Lipawy na Łotwie na przełomie XIX i XX wieku

Zaczęty przez Rafał Jurowski, Styczeń 15, 2023, 07:31:23 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Rafał Jurowski

Kilka tygodni temu od naszej Alicji (Ala2) zacząłem otrzymywać metryki z interesującymi mnie nazwiskami, które zostały odnotowane w rzymsko katolickiej parafii w Lipawie na Lotwie....

Na początku nie przyglądałem się im zbyt dokładnie, myślalałem, że to osoby które będzie ciężko w jakikolwiek sposób połączyć z Grodzieńszczyzną. Jednak w miarę gdy metryk zaczynało przybywać, zacząłełem je dokładniej czytać i przy moim sporym zdziwieniu okazało się, że wiele osób o nazwiskach które mnie interesują m.in Obuchowicz, Tołoczko, Czydzik oraz Jurowski pochodzą z Grodzieńszczyzny. Informacja o tym często jest podana jawnie.

Szczególnie zdziwili mnie Jurowscy, których mam jeden ślad w par. Kaszubińce a potem niewiadomo co się z nimi dzieje ....

Większość znalezionych przez Alę osób pochodziła z Grodna, choć zdarzają się tam także Ejsmontowie czy Tołoczkowie z mińskiej jak i kowieńskiej guberni

Wkrótce postaram się wrzucić co ciekawsze metryki.

Większość to metryki z przełomu XIX i XX wieku znajduje się tutaj

https://raduraksti.arhivi.lv/collections/1:4:15:2054:2572

A. Rybalko

Nie wiem, czy to jakaś pożyteczna informacja: siostra mojej prababki miała w Ameryce bodajże troje dzieci i przynajmniej raz tam pojechała, z portu w Lipawie. Był rok 1921. Dlaczego z Sokółki akurat do Lipawy, a stamtąd do Stanów? Jej synowie wyruszali o ile pamiętam, z Hamburga. Przepraszam, za takie mętne informacje, ale niestety dokładne dane są tu jeszcze do odnalezienia w jednym z kolejnych komputerów. 
 

A. Rybalko

To jest bardzo ciekawy opis podróży niejakiego Justyna Stankiewicza z Wilna do Ameryki w 1912 roku:
http://www.mm.pl/~wms/justyn.html
Podróż zaczyna się w porcie w Lipawie.
Na przełomie XIX i XX wieku Lipawa była jednoznacznie interesującym miejscem pracy dla młodych mężczyzn z terenów Litwy historycznej i Kurlandii. Jak to w porcie, który się do tego rozbudowuje. Dodatkowym walorem była powszechna znajomość rosyjskiego oraz stosunkowa bliskość do stron rodzinnych. To właściwie nic dziwnego, że grodnianie się tam osiedlali z rodzinami i zostawiali ślady w metrykach.

Rafał Jurowski

Dla wielu mógł to być tylko przystanek w drodze do Ameryki. Lipawa o czym nie miałem pojęcia był jedym z większych portów carskiej Rosji. Zapewne jednak cześć ludzi pojachała do Lipawy do pracy i mogła tam się osiedlić, cześć mogła wrócić, a cześć pojechać w inne strony. Osobiście wolałbym, aby odnalezieni przez Alę Jurowscy zostali na Łotwie, byłoby ciekawiej ... :)