To było w maju Anno Domini 2025

Zaczęty przez Leonard Drożdżewicz, Maj 06, 2026, 09:06:54 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Leonard Drożdżewicz

Leonard Drożdżewicz
To było w maju
     Anno Domini 2025, w Wilnie na wrześniowym XXXII Międzynarodowym Festiwalu Poezji ,,Maj nad Wilią", związanym osobą jego pomysłodawcy, organizatora i dyrektora,  ze środowiskiem wileńskiego kwartalnika ,,Znad Wilii", corocznym spotkaniu literatów, pisarzy, poetów, filmowców, artystów sztuk wizualnych i innych osób związanych z kulturą polską na świecie, jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych na Litwie. Tym razem, zrządzeniem Opatrzności - u schyłku lata, z otrzymanymi od organizatora (będącego w korpusie dyplomatycznym - w randze ambasadora - Republiki Zarzecze -  Užupio Res Publica, alternatywnego państwa w centrum Wilna) festiwalowymi wizami wjazdowymi, ruszyliśmy z żoną Heleną z Doliny Łosośny przez historyczną Zapuszczę, dzisiejszy przesmyk suwalski - Suwałki Gap - do grodu nad Wilią. Niedzielna msza św. o godz. 13.00  w kościele NMP u Franciszkanów na Piaskach - to tradycyjne festiwalowe preludium. Późniejsze wizyty u Panny świętej, co (...) w Ostrej świeci bramie i w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, dopełniają duchowy wymiar Maja.
             W poniedziałkowe przedpołudnie, przywitanie z Adamem – uroczyście otwierające festiwal, przy pomniku Mickiewicza. Wśród uczestników pamiątkowej sesji historycznej, na pierwszym planie odnajduję m.in. wykładowcę Uniwersytetu Łódzkiego z Katedry Teorii Polityki i Myśli Politycznej, Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych, współorganizującą XXXII Międzynarodowy Festiwal Poezji ,,Maj nad Wilią",  przedstawiciela polskiego poselstwa w Wilnie, twórcę filmowego i telewizyjnego (m.in. filmu pt. ,,ŻYCIE ON-LINE") i  marszałka izby wyższej polskiego parlamentu, którego widziałem w pierwszym szeregu na barykadach wydarzeń sierpniowych 1980 roku. W Kościele Bernardynów,  jeden z inicjatorów - współorganizatorów strajku w Stoczni Gdańskiej, współautor postulatów strajkowych, w błyskotliwym historycznoliterackim wystąpieniu (z przywołaniem niezwykłych wileńskich doświadczeń swojej babci), jak przystało uczestnikowi festiwalu artystycznego, przywołał swoich wileńskich rodziców, którzy w tej świątyni w 1935 r. zawarli związek małżeński, mieszkali na Zarzeczu w poklasztornym domu przy ulicy Młynowej 2, obecnie Malūnų 2 , w sąsiedztwie poety, współprowadzącego w wileńskiej rozgłośni radiowej  audycję satyryczną Kukułka Wileńska, autora audycji Kwadrans dla ponurych, powojennego, m.in., autora groteskowych miniatur dramatycznych Teatrzyk Zielona Gęś.
          W scenerii gotyckiej powagi kościoła św. Franciszka i św. Bernardyna, za kościołem św. Anny, nad Wilenką, gdańszczanin z korzeniami wileńskimi, urodzony w połowie mrocznej dekady gen. Jaruzelskiego, wykładowca Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, czołowy przedstawiciel polskiej filozofii prawa XXI wieku, obecny naukowo i dydaktycznie m.in. na najstarszych uniwersytetach świata - w Italii, poeta, rodzinnie potomek zasłużonych bojarów litewskich, z profesorską determinacją, poszukiwał odpowiedzi na pytanie   Co to znaczy być ,,Polakiem wielu kultur?".  A nie tylko w wileńskich festiwalowych kuluarach słyszane były jego habilitacyjne rozważania nt. miłosierdzia w prawie karnym. Jego zdaniem miłosierdzie jest niedocenionym sposobem rozwiązywania problemów poprzez pojednanie, ugodę, mediację, naprawienie szkody czy wreszcie – przebaczenie. Podkreśla, że wciąż żyjemy w przekonaniu o konieczności odpłaty, kary, a zapominamy o innych możliwościach. Wskazuje, że obecnie odchodzi się od czynienia zła w odpowiedzi na wyrządzone zło, a skupia się na humanizmie w prawie karnym. Tak jak ks. Michał Sopoćko ujął miłosierdzie Boże w ramy teologiczne, tak gdański filozof prawa ujmuje w ramy prawne miłosierdzie - od starożytności (sięgając do pism Seneki) po czasy współczesne, zapewniając poczesne miejsce w dziejach polskiej (m.in. obok Leona Petrażyckiego i Bronisława Wróblewskiego) i światowej nauki filozofii prawa.
            W sali wystawowej Domu Kultury Polskiej przy ul. Naugarduko 76 - profesor ASP w Łodzi otwiera wystawę kolorystycznego malarstwa pt. Między światłem a ciszą – notatki z podróży po Litwie, z ubiegłorocznego festiwalu na Ziemi Solecznickiej. A po wernisażu,  w Sali Teatralnej DKP - reżyser, twórca związany z kinem Młodej Kultury oraz kinem moralnego niepokoju, uczestnik minionych Majów nad Wilią, w Sali Teatralnej DKP - wyłożył własne spojrzenie na sztukę, w tym na sztukę filmową uzależnione od tego jak się patrzy. Po czym festiwalowa publiczność  przemknęła w pełnym cwale przez lata 50. szalejącej bolszewickiej zarazy, uczestnicząc w pokazie filmu ww. twórcy sprzed 30. lat pt. ,,Cwał".
           W zarządzie głównym Związku Literatów Litwy, w dawnym pałacu Korwin-Milewskich, przysłuchiwaliśmy się rozmowom literacko-translatorskim, z udziałem licznego grona, w tym m.in. historyka literatury z kraju ościennego (którego nazwiska nie przytaczam z wiadomych względów, jak i nie wymieniam nazwisk osób o których piszę - z uwagi na aktywację - w dobie AI - czytelniczej naturalnej inteligencji...), autorki najnowszego tomiku wierszy Moja Słomianka i zawsze przychylnej majowym inicjatywom, prezeski literatów litewskich, która zwróciła uwagę na wymuszane przez polskich wydawców skrajnie niekorzystne dla twórców - umowy wydawnicze.
            Wtorkowy popołudniowy Slam poetycki w Filii Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie, będący publiczną rywalizacją młodych adeptów poezji, zdaniem dyrektora festiwalu, zasiadającego w jury konkursu, wypadł znakomicie, wyłaniając obiecującego młodego autora. Dając nadzieję pokoleniowej zmiany Międzynarodowego Festiwalu Poezji ,,Maj nad Wilią", który w tegorocznej edycji stworzył szeroką platformę prezentacji twórczości młodzieży, zarówno literackiej, jak i na niwie sztuk wizualnych i sztuki estradowej, otwierając panel dyskusyjny pokolenia Robczika - Tożsamość i popkultura. Zastępy młodych twórców na tegorocznym  XXXII Międzynarodowym Festiwalu Poezji ,,Maj nad Wilią" przywołują początek XIX wieku w Wilnie, w którym został zapoczątkowany przełom romantyczny, z którego narodziła się wielka literatura polska, w wymiarze europejskim i światowym. Optymizmem napawa postawa młodzieży widzącej dźwignię rozwoju twórczego w powszechnie uznanej marce ,,Maja nad Wilią". Zgodnie z nową formułą festiwalu, koncentrującego się na idei współpracy międzypokoleniowej, spotkania nowych narracji literackich na styku języków, generacji, kultur i pokoleń, z aktywnym udziałem młodzieży i wsparciem medialnym Polskiego Radia (w osobie korespondenta w Wilnie i warszawskiej redaktor sobotniej audycji w Jedynce pt. ,,Na pograniczach", kontynuującej dzieło ,,Świata kresów" Krzysztofa Renika - do 2019r.) oraz TVP Wilno.
                  Wtorkowym późnym popołudniem zrobiliśmy rekonesans przy klasztorze Bazylianów, przed Środą Literacką, gdzie stwierdziliśmy pełne przygotowanie do festiwalowej recytacji Inwokacji (Litwo! Ojczyzno moja!).
                  Wczesnym środowym przedpołudniem zaprzęgliśmy konie mechaniczne, by wyruszyć w drogę powrotną przez Suwałki Gap, żegnając przyjaciół uczestniczących we wrześniowym maju, w tym m.in. jego dyrektora, świętującego  w tym roku diamentowy jubileusz swoim udanym festiwalem literackim i przybyłego z Genewy laureata VIII edycji międzynarodowego konkursu ,,Polak Roku we Włoszech i na Świecie" 2024, od ponad pół wieku zasłużonego działacza na rzecz kultury Polskiej w Szwajcarii, członka kolegium stałych współpracowników kwartalnika ,,Znad Wilii", przed laty nominowanego do najwyższych laurów papieskich. Minęliśmy się z Dzisiejszymi drogami poezji polskiej - festiwalowym spotkaniem  z laureatem m.in. najbardziej znanej medialnie nagrody literackiej w Polsce w 2022 r. za tom Mondo cane i Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima w 2022 r. za całokształt twórczości, przybyłym do Wilna z grupą sympatycznych, kompetentnych łódzkich wydawców.
                Inicjatorka EMiGRY, polska reżyser z Berlina, z silnymi korzeniami grodzieńskimi, zasłużona,  wpływowa działaczka polonijna w Niemczech, gościnnie wystąpiła z Festiwalem Filmowym EMiGRA, prezentując pokazy filmów ,,Najgorętszy punkt planety – Wilno" Romualda Ławrynowicza, Raimundasa Razvadaukasa i Jana Maksimowicza oraz ,,Nieudacznicy PL", w reż. Jacka Papisa.
               Nierozerwalny związek Poezji i Miłosierdzia, jak corocznie, zgodnie z programem Maja nad Wilią miał miejsce w Hospicjum Ks. Michała Sopoćki na ul. Rasų 4. Zawierzenie Miłosierdziu, jak zawsze, nie tylko w Wilnie, nabiera szczególnego sensu, szczególnie w dzisiejszym okresie burzy i naporu, w którym jakże aktualne pozostaje pytanie: czy sztuka może ocalić świat? Na pewno, na progu III tysiąclecia, może udzielić nam schronienia w tychże czasach wszelkiego zamętu i niepokoju...
                   Festiwalowe impresje kończę słowami piosenki Maryli Rodowicz to było w maju, właśnie w maju, tym razem we wrześniu 2025 roku, co po mackiewiczowsku widziałem na własne oczy.
                                                                                                Leonard Drożdżewicz